"Top Gun" po 40 latach: w barze z filmu i kokpicie F-14 sprawdzam, dlaczego to ciągle działa
Czterdzieści lat. Tyle wystarczyło, żeby "Top Gun" zdążył stać się klasykiem kina, wzorcem scen powietrznych, internetowym memem, a po drodze trochę się zestarzeć – momentami z godnością, a momentami jak plakat z lat 80., który ktoś powiesił na ścianie w nasłonecznionym miejscu. Żeby dobrze zrozumieć fenomen tego filmu obejrzałem go w samolocie, a potem zasiadłem przed pianinem Goose’a i za sterami F-14.
Mariusz Zmysłowski