Zadzwonił telefon od Roberta Lewandowskiego. Spytał o kluczową rzecz
Pamiętamy wszyscy ten dziwny czas z początku pandemii. Świat stanął, kalendarze się wyczyściły, a w głowach wielu sportowców pojawiło się pytanie, którego wcześniej nie musieli zadawać: jak utrzymać ogień, kiedy znikają bodźce. Ten okres miał w sobie coś nierzeczywistego. Świat, który zawsze był w ruchu, nagle jakby złapał zadyszkę. Otrzymałem wtedy telefon od Roberta Lewandowskiego.