Krew, pot i zmarnowane życie. Dlaczego 3. sezon "Euforii" boli nas tak bardzo?
Na ten sezon wylano wiadra pomyj. Że kiczowaty, że za mroczny, że Levinson odpłynął w stronę porno-estetyki i zapomniał, jak się opowiada historię. Rue nie jest już tą dziewczyną z brokatem na policzkach, którą pamiętacie z pierwszych odcinków. Tamta wersja umarła. Teraz mamy dorosłe życie, które śmierdzi starymi papierosami i niespełnionymi obietnicami. Krytycy w Polsce kręcą nosami, bo chcieli powtórki z rozrywki. Chcieli obrazków o nastoletnich problemach. Dostali za to pięścią w twarz. I bardzo dobrze.