Tourbillon powstał ponad 200 lat temu. Do dziś ludzie płacą majątek, żeby mieć go na ręce
Widzisz wiadomości o tym, że znany piłkarz lub tenisista nosi zegarek za milion dolarów i natychmiast zaczynasz zastanawiać się, skąd taka cena? Pokazuje czas i sprawia, że kawa nie stygnie? Może jest niezniszczalny? Poznaj tourbillon - spektakularną komplikację zegarków, które są niesamowicie drogie.
Czemu luksusowe zegarki są drogie?
Naprawdę drogie zegarki, takie, jakie noszą celebryci, nie mają w sobie żadnych magicznych rozwiązań i funkcji niezwiązanych z czasem.
Te oszałamiające zegarki, chociaż wyglądają, jakby miały polecieć w kosmos, u podstaw są po prostu narzędziami informującymi o czasie. Na ich cenę wpływają dziesiątki godzin, których wymaga przygotowanie każdego egzemplarza.
Luksusowe modele mają jeszcze coś. Komplikacje - dodane do kalibrów funkcje. Jedną z najtrudniejszych do stworzenia jest tourbillon. Ten niewielki "wir" elektryzuje kolekcjonerów i entuzjastów zegarków.
Kiedy powstał tourbillon?
Zegarki kieszonkowe, czyli takie, które można było zabrać ze sobą, wychodząc z domu, powstały na początku XVI wieku. Najpierw były duże i oferowały dyskusyjną dokładność, później stały się mniejsze i trochę dokładniejsze. Ich ewolucja przyspieszyła w drugiej połowie XVIII wieku. Jednym z najbardziej dla niej zasłużonych był Abraham-Louis Breguet. "Zegarmistrz królów" stworzył rozwiązania używane do dziś, na przykład system antywstrząsowy, chroniący serce zegarka mechanicznego. Tourbillon - inny jego wynalazek - to specjalny rodzaj regulatora, mający poprawić dokładność mierzenia czasu.
Breguet doszedł do wniosku, że przyciąganie ziemskie (jedna ze stałych świata obok podatków i śmierci) może wpływać na to, jak działają koło balansowe i wychwyt z kotwicą. Dzięki sprężynie włosowej koło balansowe wykonuje ruch prawo-lewo. Wraz z wychwytem regulują to, z jaką prędkością poruszają się koła przekładni chodu, a więc i wskazówki. "Kieszonki" spędzały większość czasu w dwóch pozycjach: poziomej, odłożone do szkatułki oraz pionowej, zatknięte w kieszonce. W obu, według Bregueta, grawitacja mogła zakłócać działanie koła balansowego, powodując jego nierówną pracę, a więc zaburzać chód.
Remedium miał być tourbillon. To rozwiązanie zrodziło się w jego głowie około 1793 roku. Gdy dwa lata później, po zawierusze związanej z Rewolucją Francuską, wrócił do Paryża, zamienił swoje teoretyczne rozważania w działającą konstrukcję ograniczającą wpływ przyspieszenia ziemskiego na dokładność mechanizmów. W 1801 roku uzyskał patent, który chronił jego wynalazek przez 10 lat.
Reklamował go podczas paryskich wystaw przemysłowych w latach 1802-1819, zachwalając wyposażone w niego zegarki jako "zachowujące swoją dokładność, niezależnie od tego, czy znajdują się w pozycji pionowej czy nachylonej".
O co w tym chodzi?
Zegarek mechaniczny, w dużym uproszczeniu, składa się z akumulatora energii, kół zębatych tworzących przekładnię chodu oraz regulatora. Tyle wystarczy, by był on zdolny do pokazywania, która jest godzina.
Akumulator, bęben z ukrytą w środku długą sprężyną, zasila werk. Energia, jaką sprężyna uwalnia, rozprężając się, wprawia w ruch przekładnię chodu. Ta przekazuje energię do regulatora, którym jest wychwyt i koło balansowe, oraz do wskazówek. Koło balansowe i wychwyt zastępują w zegarku wahadło i sprawiają, że energia z bębna jest dzielona na impulsy i nie marnuje się, a koła obracają się w odpowiednim tempie.
To proste rozwiązanie ma niestety istotną wadę. Jego precyzja może zmienić się wraz z pozycją, w jakiej jest ono ustawione względem ziemi. Zegarek pracuje inaczej, gdy jego dekiel skierowany jest ku ziemi, a inaczej, gdy w dół "patrzy" prawy bok. Różnice potrafią być spore, jednak daje się je częściowo wyrównywać precyzyjną regulacją.
Tourbillon ma zniwelować te błędy, chroniąc koło balansowe przed nierówną pracą powodowaną przez grawitację. Ponieważ w każdej chwili koło znajduje się w innej pozycji względem podłoża, to przyciąganie nie powoduje błędu, a chód jest równiejszy. Tourbillon zasilany jest z czwartego koła przekładni i ma postać obracającej się klatki, we wnętrzu której pracuje zespół wychwytu. Do jego przygotowania potrzeba około osiemdziesięciu części.
Większość tourbillonów wykonuje pełny obrót w ciągu minuty. Początkowo rozwiązanie to nie było nawet widoczne dla użytkownika zegarka, gdyż miało charakter czysto techniczny. Dopiero z czasem zaczęło być prezentowane przez wycięcie tarczy lub przejrzysty dekiel zegarka.
Na początku XX wieku, niezależnie od siebie, Brytyjczyk Robert Benson North i Niemiec Alfred Helwig stworzyli latający tourbillon. Samo rozwiązanie ma ten sam cel, jednak dzięki wzmocnionej konstrukcji może mieć oś mocowaną w jednym punkcie, więc jest bardziej widowiskowe.
Współcześnie powstały jeszcze bardziej skomplikowane rozwiązania. Dziś w najdroższych zegarkach świata można znaleźć tourbillony obracające się w dwóch i trzech płaszczyznach lub występujące parami i umieszczone pod różnymi kątami.
Przygotowanie tourbillonu jest kosztowne. Wymaga precyzyjnie wykonanych części i pracy najlepszych zegarmistrzów, co przekłada się na cenę. Dlatego wiele firm nawet nie próbuje produkować takich modeli lub tworzy je okazjonalnie, jako edycje limitowane.
Tak, ale dziś nie nosimy zegarków kieszonkowych
Chociaż dziś "kieszonki" niemal odeszły do lamusa i mogłoby wydawać się, że tourbillon nie ma już takiego znaczenia, to w rzeczywistości jest zupełnie inaczej.
Poza wyrównywaniem chodu mechanizmów, "wir" ma jeszcze jedno zadanie. Jest nim zachwycanie swoim hipnotyzującym ruchem. W tym nieprzerwanym tańcu jest coś magicznego i tajemniczego. Dodatkowo, tourbillon to jedna z komplikacji, których działanie można dostrzec natychmiast. Kolekcjonerzy są gotowi zapłacić za ten spektakl bajeczne kwoty.
Cena wejścia do świata Haute Horlogerie
Haute Horlogerie, Elitarne Zegarmistrzostwo, to określenie najbardziej zaawansowanych zegarków, a więc i tych z tourbillonem. Jeśli chcesz wejść do tego świata, musisz liczyć się z ogromnymi wydatkami. Obecnie najtańszy tego typu zegarek, spełniający normy Swiss Made, kosztuje 9 tys. fraków szwajcarskich, czyli ponad 42 tys. zł. Model od Horage jest o połowę tańszy niż następne przygotowane przez Szwajcarów propozycje. W cenie poniżej 100 tys. zł znaleźć można zaledwie kilka propozycji, a przeglądając katalogi nietrudno znaleźć wyroby wyceniane znacznie, znacznie wyżej.
Z pewnością można znaleźć bardziej praktyczne gadżety, dające innym do zrozumienia, że dysponuje się środkami i możliwościami. Tylko czy są one równie niezwykłe jak tourbillon?